Przejdź do głównej zawartości

Szydełkowy królik

Niestety nie mam za dużo czasu na moje hobby, czyli szydełkowanie. Jak wracam z pracy to czasami jestem tak padnięta, że nawet nie chce mi się chwycić szydełka w rękę.
Mimo o udało mi się stworzyć z takiego kawałka szydełkowego kwadratu (najpierw był prostokąt -tylko tyle włóczki beżowego koloru mi zostało, ale nic z tego nie wyszło, więc dołożyłam parę rządków niebieskiej włóczki):
I powstał taki oto króliczek, z niebieskimi uszkami i ogonkiem- tu jeszcze bez wykończonego pyszczka:

A tu już w całej okazałości:

Niestety nie wyszedł idealny. Z gruba i sztywna włóczka, Następnym razem powinno być lepiej.

Króliczek był prezentem urodzinowym dla mojego synka. Najważniejsze, że Jemu się spodobał. Był już na dworze na spacerze, śpi w łóżeczku razem z Matim, jeździ samochodami...

Pomysł i wzór zaczerpnęłam z dwóch blogów: Arachne Art oraz Robótkowe szaleństwa.
Dziękuję Panią za świetny opis krok po kroku :)



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Dino - szydełkowy dinozaur

Cześć,
Dzisiaj pora na prezentację długo oczekiwanego dinozaura :) Dinozaur ten powstał specjalnie na urodziny Mateusza. Troszkę się obawiałam czy przypadnie mu do gustu .... Ale w momencie kiedy Mateusz wyciągną stwora za ogon już było wiadomo, że się podoba :) A pierwsze słowa jak go zobaczył: "Jaki on duży". Bo to i w sumie największa maskotka jaką zrobiłam.
Dino od razu wybrał się z nami na wycieczkę. I okazało się, że to dinozaur podróżnik :)
Strasznie ciężko było uchwycić prawdziwe kolory. Jest on w żywych kolorach, a na zdjęcia (w różnej scenerii) nie widać tego.