Przejdź do głównej zawartości

Bałwanek - podkładka pod kubek

Witajcie,
Ostatnio zostałam oskarżona o znęcanie się nad Mikołajem (mam nadzieję, że mimo wszystko zajrzy do mnie z samego rana :).
A dziś poznęcam się troszkę na dwoma bałwanami :)
Jeden ma łapki czarne, drugi ciemnozielone.
Jestem ciekawa czy bardziej podoba Wam się w kapeluszu, czy bez niego :)






Bałwana z zielonymi łapkami zgłaszam do zabawy w Cyklicznych Kolorach u Danusi.

Pozdrawiam

Monika


Komentarze

  1. Zdecydowanie z kapeluszem:)
    Fajniutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kapelusikiem jest kochaniutki. Nie mam białej włóczki, bo już bym próbowała zrobić taką cudną podkładeczkę. Moniczko, pozdrawiam Cię cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniś :)
      A może spróbować zrobić w innym kolorze...
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. W kapelusiku mu do twarzy:) Świetny bałwanek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że z kapeluszem. Świetne bałwanki. Ciekawe kto następny do "znęcania" 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jeszcze nie wybrałam kolejnego szczęśliwca :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Moniko! Śliczniutki Bałwanek, w Kapelusiku tak Słodko wygląda - Pozdrawiam Cię Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczniutki jest i stawiać na nim kubeczek na pewno jest przyjemnie:) Fajnie wymyśliłaś gałązkowe łapki.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne bałwanki. I w kapeluszu i bez wyglądają rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dobrze pamiętam to Mikołajom raczej nie zaszkodziło to znęcanie :):)
    Urocze bałwanki - podkładki :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne podkładki!
    Zdecydowanie z kapeluszem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane bałwanki. Ten w kapeluszu to chyba pani bałwankowa:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W sumie może być i pani bałwankowa :)

      Usuń
  11. Oba są piękne! Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba ta wersja z kapeluszem :) podkładki urocze
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne te Twoje bałwanki - wyglądają tak sympatycznie :) zarówno ten w kapeluszu jak i bez :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba wolę z kapeluszem, ale ja zasadniczo lubię nakrycia głowy...
    Super podkładki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja tam z nakryć głowy to lubię tylko kaptury :)
      Ale jak trzeba to w czapce chodzę :)

      Usuń
  15. Fajnie że te śliczne bałwanki nie roztopią się od gorąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostaną trochę na dłużej niż jedna zima ...

      Usuń
  16. Jakie sympatyczne bałwanki :) Czapeczki bardzo im pasują.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie z kapeluszem. Wygląda bardziej dostojnie i widać, że z odwagą znosi swój los ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeuroczy ,z kapelusikiem zdecydowanie lepiej,normalnie jak prawdziwy facet .
    Dziękuję za taką interpretację grudniowego kolorku i oczywiście za udział w zabawie.
    Pozdrawiam ciepluśko i miluśko

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana, ten w kapeluszu - wymiata :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Kapelusik musowo musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł i wykonanie . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. W kapeluszu jest słodki :) Świetny pomysł na bałwanka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W kapeluszu! Koniecznie w tym pięknym kapeluszu :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudne podkładeczki bałwanki :)
    Noo ten w kapeluszu wymiata !!! Zdecydowanie !!!
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Genialny tak samo jak Mikołaj! ale kapelusz pierwsza klasa;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne wesołe bałwanki,ten w kapeluszu wygląda super:)))
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Z kapeluszem czy bez ale myślę że nastrój poprawiają od rana. Wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bałwanek zdecydowanie musi być w kapeluszu :-)
    Fajny i zabawny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  29. Fantastyczne bałwanki! Obie wersje mi się podobają choć w kapelusiku nabiera takiego zawadiackiego charakteru :D
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale pomysłowe :) Super bałwanki i nie wyglądają jak by się ktoś nad nimi znęcał - haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)
      No tak, wyglądają na zadowolone :)

      Usuń
  31. słodziaki bałwanki, taką podkładkę chciałabym mieć pod kubeczkiem kakako...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nic tylko szydełko w dłoń :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  32. Super bałwankowe podkładki, a mnie się bardziej podoba bez kapelusika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) Chociaż jeden głosik za golaskiem :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  33. Bałwanek sympatyczny :) Po obejrzeniu opisu może sama bym sobie poradziła ze zrobieniem :) Fajnie zilustrowany i bardzo praktyczny. Szczęśliwego Nowego Roku !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również życzę Wszystkiego najlepszego. Prosto się robi taką podkładkę więc zachęcam do spróbowania.
      Pozdrawiam

      Usuń
  34. A jak się postawi gorący kubek to bałwankowi jest ciepło w brzuszek;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.