Przejdź do głównej zawartości

Choinki szydełkowe

Cześć :)
Wiem, że już po świętach i już pora na inne prace niż świąteczne ale zostały mi jeszcze do pokazania choinki. Powędrowały do cioć w przedszkolu Mateusza :) 
Dla zainteresowanych wzór ogólnie dostępny, krąży po internecie :)

Choinki powstały trzy. Z jednej włóczki :) Fajnie kolory się układały, zwłaszcza na pierwszej.






Pozdrawiam cieplutko.

Monika

Komentarze

  1. Bardzo ładne choineczki, ja też się przymierzam do tego wzoru. Już go sobie nawet zapisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne choineczki i fajne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moniś, urocze choineczki, a pierwsza ma świetne kolorki.
    Buziaczki niedzielne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moniczko! Wszystkie choineczki są Piękne, Ale kolorem najlepiej mi pasuje ta ostatnia - Pozdrawiam Cię Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Przesliczne :))) Suuper rzeczywiscie kolorki sie ulozyly :))) Pozdrawiam Cie cieplutko :)) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne choineczki!
    Fajny pomysł na mały, niezobowiązujący prezencik :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też robiłam taką choinkę, sztuk raz :D miało być ich więcej, ale czasu zabrakło... Teraz bym chyba zrobiła ją na podobieństwo pierniczka...
    A co do kolorów u Ciebie, faktycznie wyszło fajnie ;) na pewno nie nudno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w planie więcej zrobić :) Ale też nie wyszło.

      Usuń
  8. Moniko bardzo ładne choinki i wzór wart wykorzystania. Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne, pomysłowe choineczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne choinki.
    Dziękuję za odwiedziny. I życzę Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Super te choinki, ładnie ci wyszły. Ja też robiłam takie, tylko moje miały pieniek.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oryginalnym wzorze jest pieniek ale darowałam go sobie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Jak zawsze wyczarowałaś piękne ozdoby. Podziwiam Twój talent!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne:) One nie są płaskie, co? Szczególnie na trzecim foto wydaje mi się, że to są 2 płaskie złożone ze sobą? Od razu mi to przywiodło na myśl zapachowe choinki, bo by można własnie pomiędzy warstwy włożyć jakiś zapach i powiesić sobie zupełnie nie na święta np. w aucie albo też wypchać delikatnie i dać kotu do zabawy:D
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to są dwie choinki zszyte razem.
      Z tym wkładem zapachowym to bardzo fajny pomysł.

      Usuń
  14. A kto powiedział, że świąteczne ozdoby można robić tylko przed świętami? Fakt, wtedy robi się je najlepiej, ale ma się też mnóstwo innej przedświątecznej pracy, więc czemu ozdób nie robić w innym czasie? Choinki wyszły bardzo ładne, kolory na każdej ciekawie się ułożyły. Serdecznie dziękuję za życzenia urodzinowe, pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te choinki są prześliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oniemiałam, takie cuda i cudeńka!! Pozdrawiam ciepluteńko <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.