Przejdź do głównej zawartości

Kocie zakładki c.d. :)

Witam,
I powstały kolejne kocie zakładki :)
Jak się podobają?








Czarny został u mnie i już zaczął czytać jedną z książek :)
A dwa kociaki czekają już na podróż.

Mam tutaj jedno pytanie. Przy krochmaleniu kociaków pojawia się jeden problem. Po wyschnięciu robią się białe naleciałości. Czy zna ktoś sposób, żeby ich nie było?

Pozdrawiam

Monika

Komentarze

  1. Bardzo fajne zakładki :) Ja zrezygnowałam z usztywniania krochmalem na rzecz wikolu rozrobionego z wodą. Nie ma grudek ani zmiany koloru. Dziękuję za odwiedziny i zapisanie się na moje candy. Życzę powodzenia i pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź. Spróbuję z wikolem. Słyszałam jeszcze o cukrze. Wypróbuję oba pomysły.

      Usuń
  2. Łałłłł.. ale bombowe. Superaśnie.
    Ja taką też chce!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że się podoba :)
    Jak chcesz taką to nie ma problemu :) Wybierz tylko kolor i wyślij adres mailowo (szmonika.monika@gmail.com) na jaki mam wysłać :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.