Przejdź do głównej zawartości

Takie tam

Kilka dni temu miałam urodziny i moja połówka zrobiła mi miłą niespodziankę. Zazwyczaj było tak, że wymieniłam mu kilka rzeczy, które by się przydały a on coś z ego po prostu wybierał.
Niezbyt byłam z tego zadowolona, ponieważ bardzo lubię niespodzianki. A w tym roku zaskoczenie :)
Dostałam sprzęt do masażu gorącymi kamieniami. Rewelka. Teraz tylko czekam na odpowiednią temperaturę i będę mogła wypróbować. Oj, nie mogę się doczekać :)

A tak z innej beczki, parę dni temu kupiłam igły z większymi oczkami do kordonków i włóczki. Wszystko byłoby oki ale jak tylko zaczęłam wyszywać kociakom oczy igła się po prostu zaczęła wyginać. Porażka. Na komplet 5 szt. tylko jedną można używać, a reszta wygina śmiało ciała. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim :(

I jeszcze jedna sprawa.
Jest mała dziewczynka, nazywa się Alicja Kosmala i potrzebuje pomocy. Jest bardzo ciężko chora i tylko bardzo kosztowna terapia za granicą może jej pomóc. Proszę zajrzyjcie do Niej, może ktoś będzie mógł pomóc.

Pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.