Przejdź do głównej zawartości

Sweterek - odsłona pierwsza

Witam,
żeby nie było, że nic nie robię i totalnie zaniedbałam szydełko, pokażę nad czym teraz siedzę.
Postanowiłam, że spróbuje zrobić dla siebie bawełniany sweterek.
Na razie mam cały tył i zaczęłam przód.
Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie :)



Robię z włóczki Altin Basak Miya (100% bawełna), szydełkiem nr. 4.

Komentarze

  1. Życzę powodzenia:) Ja nie zabieram się za tak duże projekty bo wiem, że nie sprostam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Stwierdziłam, że muszę spróbować. Jak się nie uda, to już więcej nie będę kombinowała :)

      Usuń
  2. O, duży projekt się szykuje :) Robiłaś podwójne słupki? Zapowiada się bardzo delikatny, zwiewny sweterek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duży, duży :)
      Zgadza się, jeden rząd jest robiony podwójnym słupkami, a drugi półsłupkami (choć według wzoru miały być oczka ścisłe, ale tak ich nie lubię, że zmieniłam właśnie na półsłupki).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.