Otul jesueń - odsłona czwarta

Witam,
dzisiaj przedstawiam kolejną odsłonę sweterka.
Szczerze mówiąc, nie wiedziałam czy podczas urlopu uda mi się coś wydziergać.
Jednak podczas długiej podróży samochodem zaczęłam robić rękawy. I w przeciągu kilku godzinek powstało tyle :)

Samego sweterka nie brałam ze sobą, szczerze mówiąc dlatego, że jest duży i nie chciało mi się tego targać.
A rękawy i tak trzeba zrobić :)
Dodam, że pierwszy raz robiłam w samochodzie i nawet miło się szydełkowało, mimo trzęsienia :)

A wy gdzie lubicie szydełkować?

Pozdrawiam


Komentarze

  1. Świetnie! Warto wykorzystać każdą chwilę. Mnie jest w samochodzie nieciekawie (choroba lokomocyjna), więc mogłabym zapomnieć, ale szybko nadrobiłam. :) Najbardziej lubię szydełkować na moim nowym balkonie, a drugim miejscem będzie pewnie kanapa, ale to się przekonam, jak nam ją dostarczą. W sklepie była bardzo wygodna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w sklepie kanapa była wygodna to w domku tym bardziej :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem całego swetra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I like the color very much! Liebe Grüße, Didi

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dino - szydełkowy dinozaur

Wygrana i kartka

Nottingham i Drzewo Robin Hooda