Przejdź do głównej zawartości

Otul jesueń - odsłona czwarta

Witam,
dzisiaj przedstawiam kolejną odsłonę sweterka.
Szczerze mówiąc, nie wiedziałam czy podczas urlopu uda mi się coś wydziergać.
Jednak podczas długiej podróży samochodem zaczęłam robić rękawy. I w przeciągu kilku godzinek powstało tyle :)

Samego sweterka nie brałam ze sobą, szczerze mówiąc dlatego, że jest duży i nie chciało mi się tego targać.
A rękawy i tak trzeba zrobić :)
Dodam, że pierwszy raz robiłam w samochodzie i nawet miło się szydełkowało, mimo trzęsienia :)

A wy gdzie lubicie szydełkować?

Pozdrawiam


Komentarze

  1. Świetnie! Warto wykorzystać każdą chwilę. Mnie jest w samochodzie nieciekawie (choroba lokomocyjna), więc mogłabym zapomnieć, ale szybko nadrobiłam. :) Najbardziej lubię szydełkować na moim nowym balkonie, a drugim miejscem będzie pewnie kanapa, ale to się przekonam, jak nam ją dostarczą. W sklepie była bardzo wygodna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w sklepie kanapa była wygodna to w domku tym bardziej :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem całego swetra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I like the color very much! Liebe Grüße, Didi

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.