Przejdź do głównej zawartości

Wspólne czytanie i dzierganie - 58

Witajcie,
Dziś środa i zapraszam na zabawę u Maknety.

Książkowo:
Czytam trzecią książkę Zafona "Światła września". Muszę pamiętać, żeby nie czytać kilku książek pod rząd tego samego autora. Książka nie jest zła, jednak czytając trzecią książkę, gdzie schemat jest taki sam, to po prostu się za bardzo nie chce. I tak ją już męczę ze dwa tygodnie...

Robótkowo:
Robi się jeszcze coś halloweenowego :) Jeden wieczorek i będzie gotowy.



A do tego wylądowałam na zwolnieniu z Mateuszem :(  po prawie trzech tygodniaxh kaszlu i kilku wizytach u padiatry mamy zapalenie oskrzeli :( 

Pozdrawiam 

Monika

Komentarze

  1. Moniczko, dużo zdrówka dla Mateusza.
    Czy to będzie nietoperz?
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrówka dla Was, ciekawa jestem co dziergasz na Halloween, Małgosia zastanawia się czy to nietoperz, a ja, że może to kruk? Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko.
      Nietoperz, kruka pewnie bym nie zrobiła.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Moniko! Dużo Zdrowka dla synka i dla was wszystkich - Pozdrawiam Gorąco

    OdpowiedzUsuń
  4. Moze i schemat podobny. Jednak miło mi się go czytało.
    Czyzbyś szykowała sobie kapelusz czarownicy??
    Zdrowia dla synka życzę 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja właśnie nie lubię jak książki są pisane podobnym schematem.
      To nie kapelusz, tylko ;nietoperz :)

      Usuń
  5. też jestem ciekawa co to będzie? Również pomyślałam o kapeluszu eleganckiej wiedźmy :)
    Książka nieznana, ale dopisuję do listy :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alinko, z kapelusza wyleciał nietoperz :)

      Usuń
  6. Dużo zdrowia dla synka. Nie myślałaś o zmianie pediatry? Kilka wizyt a dziecko jeszcze bardziej chore? Co to za lekarz:( I pewnie antybiotyk przepisał....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo. Pediatrę zmieniałam już dwa razy. Teraz nie jest źle. Młody oprócz kaszlu nic nie miał (typu gorączka, osłabienie). A że osłuchowo było oki to za dużo nie mieli co wymyślić. I organizm nie dał rady się obronić. Więc teraz pomógł antybiotyk.

      Usuń
  7. Będzie czarny kot?

    Coś mi ta historia z kaszlem Mateusza przypomina, zdrowia mu życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrowka Zycze dla synka !!! Taki teraz czas wirusow ,roznych chorob. Czyzby to byl nietoperz ??? :))) Pieknie sie zapowiada :))) Pozdrawiam Cie cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrówka dla dziecka - i odpoczynku dla Was.
    Jesli czeka na mnie jakaś lektura,do której bardzo nie chcę się zabrać, albo nie mam siły, to czytam pod rząd kilka książek jednego autora (najlepiej kryminałów). Potem z radością witam każdą odmianę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie czytałam jeszcze tej książki ale może się na to skuszę :) Zdrówka kochani :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.