Otul Jesień: odsłona pierwsza

Witam,
Z jednodniowym opóźnieniem przedstawiam pierwszą odsłonę sweterka, dzierganego w wyzwaniu "Otul jesień".
Nie ma wielkich postępów, ponieważ okazało się, że rozmiary są zawyżone i pierwsza praca poszła do prucia :(
Lepiej wcześniej niż później :)


Ze zdjęciem kombinowałam i kombinowałam a i tak nie udało mi się uchwycić prawdziwego koloru włóczki.
Jak nic, zielony cały czas gdzieś ucieka. Może w końcu go gdzieś dopadnę :)

Pozdrawiam

Komentarze

  1. Kijaneczko (mogę tak się do Ciebie zwrócić? :)), no to jesteśmy na tym samym etapie :D Tak, tak, nie powstrzymałam się i zaczęłam - taka jest moc wspólnego dziergania :D
    Tylko nadal nie rozumiem dlaczego niemalże wszystkim Wam sweter wychodzi za duży... mi się zgadza z opisem co do 1 cm...

    A zieleń - może jak wyjdziesz z nią na słońce, w otoczeniu naturalnej zieleni się ujawni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że możesz tak się do mnie zwracać :)
      Całkiem milusińsko :)

      A robótkę będzie trzeba w takim razie na spacer wyprowadzić :)

      Izzy nie dziwię się, że nie wytrzymałaś i zaczęłaś. Też miałam zrobić coś innego najpierw, ale się nie udało :)

      Usuń
    2. Mój problem polega na tym, że miałam się uczyć do obrony, która za 1,5 tygodnia... to raczej ważniejsze od swetra, ale... przegrałam w tym zmaganiu z silną ochotą sprawdzenia jak będzie wychodziło :D

      Usuń
    3. No to bierz się za naukę :) Sweterek poczeka :)
      I powodzenia przy obronie.

      Usuń
    4. Nie-dziękuję ;)
      Sweterek nie chce czekać, ale wczoraj odkryłam, że można pogodzić przyswajanie wiedzy z tworzeniem słupków podwójnych i efektywność obu czynności wcale nie ucierpiała na tym połączeniu ;)

      Usuń
    5. To jak sposób znalazłaś, to rewelka :)

      Usuń
  2. Tu nie ma nic do rozumienia, to trzeba zaakceptować. ;)
    A u Ciebie, Izzy, zadziałała pewnie moc ciasnego dziergania. Ja dość luźno szydełkowałam - tak, jak sugerowano.
    Na początku myślałam, że wybrałaś szary kolor i chciałam napisać, niech moc szarości będzie z Tobą, ale zieleni też będzie super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to zastanawia, bo tajemnice mi się wydaje ;) Różnice jednak spore... taka zagadka do rozsupłania dla mnie ;) Bo w zasadzie dziergam ciasno, ale się pilnowałam tutaj... ta sytuacja budzi we mnie instynkt detektywa :D

      Usuń
    2. :) Zastanawiające jest, nie przeczę. :)

      Usuń
  3. Proponuję, żeby detektyw Izzy też zaczęła robić rozmiar M i zobaczymy co jej wyjdzie. A zaczątki Kijaneczki bardzo obiecujące, fakt - zieleni nie widać, ale może z czasem się ujawni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izzy chyba M robi i jej wychodzi. :) Z tego co pamiętam, taki był plan - na M. :) A że ona chudzinka, to ja myślę, też muszę przynajmniej M i widziałaś, co mi wyszło. ;)

      Usuń
    2. Właśnie o to chodzi, że ja robię M! Wychodzi co do cm tak jak rozpisali we wzorze. Przymierzam też na bieżąco do siebie i jest w sam raz :) I to jest ta sama eMka co Wasza :D

      Usuń
    3. No tak, chciałam S, ale wg rozpisu zabrakłoby mi chyba 2 cm ;)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki żeby już więcej prucia nie było:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nominacje - LIEBSTER AWARD

Płaszczka Kosma

Potworek Wielooczny