Przejdź do głównej zawartości

Wspólne dzierganie i czytanie - 12

Cześć,
Dziś środa i pora na zabawę u Maknety :)

Książka z ostatniego tygodnia (J.Verne "Podróż do wnętrza ziemi") skończona. Całkiem przyjemnie się czytało i końcówka nieźle mnie wciągnęła :)
Po tej części na pewną sięgnę po kolejne :)
Miałam czytać opowiadania o Cthulhu (stworze z poprzedniego posta) ale okazało się, że mi się skasowała. No cóż, różnie to było.
Za to w moje ręce trafiła książka Brama Stokera "Dracula". Na razie przeczytałam kilka pierwszych stron.
Opis (źródło): "Opublikowana w 1897 roku powieść "Dracula" irlandzkiego pisarza Brama Stokera wstrząsnęła czytelnikami, natychmiast stając się sensacją, a dziś uchodzi za klasykę gatunku grozy, słusznie zaliczaną w poczet stu najwybitniejszych powieści wszech czasów. Ujęta w formę listów, wycinków prasowych i fragmentów dzienników, porusza autentyzmem oraz złożonością i różnorodnością zawartych w niej uczuć i emocji. Mimo upływu lat hrabia Dracula wciąż przeraża..."

Co do robótek, to bez większych zmian.

Za to na zdjęciu wyjątkowo pokażę prace wykonane przez mojego smyka w przedszkolu.
Ta kartka z kurczaczkiem to dla mnie mistrzostwo. Prosty pomysł, a efekt świetny :) Wykluwający się kurczak :)
I ten kogut i kura zrobione z wytłaczanek po jajkach.
Naprawdę mają pomysły :)


 Zmykam :)

Monika

Komentarze

  1. Oj tak dzisiejsza kadra przedszkolna to w większości ludzie z wielką pasją do pracy

    OdpowiedzUsuń
  2. no no no! rośnie mały smyk artysta ;) ale pomysły przedszkolanek naprawdę zachwycają!

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w przedszkolu tez tak majstruja, super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba przyznać,że piękne prace, moje dziecko też przynosi, ale nie takie dopracowane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne i pomysłowe są prace Twojego przedszkolaka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się , że poziom w dzisiejszych przedszkolach znacznie różni się od tego , gdy my chodziliśmy do przedszkola. Prace wspaniałe , a mama i dziecko zadowolone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Pewnie, że zadowolone jedno i drugie:)

      Usuń
  7. Dziękuje za odwiedziny :)

    Widzę u Pani ciekawe szydełkowe prace :)
    Jak idzie czytanie Draculi? Wykluwający się kurczaczek jest fajny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobają :)
      Dracule czyta się pomału mimo iż książka jest wciągająca :)
      Kurczak najbardziej mi się podoba :)

      Usuń
  8. Bardzo fajny pomysł z tym kurczaczkiem, a i jakąś małą namiastkę decoupage'u widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się :)
      Dwa jaj były wyklejane :)

      Usuń
  9. Proste pomysły ale robią robotę :)
    Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze przeżytych i pięknych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Również wszystkiego najlepszego.

      Usuń
  11. Zapraszam na linkowe party http://divianaart.blogspot.com/2015/04/pokaz-swego-bloga-innym-czyli-linkowe.html#more

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.