Już po urlopie. I jak zwykle szybko minął.
Ale odpoczęłam sobie od wszystkiego. Od internetu, szydełkowania, książek...
I powoli próbuję wrócić do codzienności :)
I do bloga :)
Zacznę od środowej zabawy u Maknety.
Książkowo to samo co poprzednim razem "Taniec ze smokami" Martina. Na szczęście jestem już na zakończeniu.
Robótkowo skończyłam pokrowiec na aparat. Niedługo go pokażę.
Za to wróciłam do swojego sweterkowego ufolka. Pora wsiąść się za jego skończenie.
Jeszcze pokażę Wam mojego dzisiejszego pomocnika przy pisaniu :)
Deneb strasznie się kręciła po całym stole i laptopie :)
Pozdrawiam
Monika

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz