Przejdź do głównej zawartości

Warszawskie ZOO

Witam,

W ostatnią niedzielę wybraliśmy się do ZOO.
Wyjechaliśmy zaraz po godzinie dziewiątej (ZOO jest otwarte w godz. 9:00-18:00, w weekendy i święta do 19:00) żeby zdążyć przed tłumami i przed największym słońcem. Co nam się udało :)
Jak wychodziliśmy to na parkingu nie było żadnego wolnego miejsca.

Tutaj jest oficjalna strona Ogrodu Zoologicznego jakby ktoś miał ochotę sobie zobaczyć.
A ja Wam pokażę parę zdjęć :)

Hipopotamy wylegujące się w wodzie:
 Rekin:
 

Rybki:
 Długoszyje żyrafy:
 Przepiękny i dumny lew (a jak pozował do zdjęć :) )
 
 
 Czarnulka:
 Wielki wąż:
 Stadko żółwi wylegujące się na słońcu:
 Leniwy krokodyl:
 Pawiany:
 Olbrzymi słoń:
 Jeszcze jeden sssssssssssstraszny wąż:
 Foki z brzuchami w górze :)

 Małe pingwiny:
 
 Żubry:
 Mój ulubieniec gepard:
 Ptaki:
 
 Wielbłądy:

I znikam na dwa tygodnie. Pora na urlop :)
Książki i szydełko spakowane, a czy będę z tego korzystała zobaczymy :)

Pozdrawiam

Monika

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.