Przejdź do głównej zawartości

Wygrana i łapka kuchenna

Witam,
Dziś pochwalę się prezentem jaki otrzymałam od Marzeny za zabawę w wrześniowe zagadki.
Dla Mateusza poprosiłam o pojemnik na kredki. Jak widać znalazło się i miejsce na całą rodzinkę wielorybków :)
Dla mnie Marzenka zrobiła specjalny pojemnik na szydełka.
I do tego cudna karteczka.

Marzenko, jeszcze raz dziękuję Ci za piękny prezent.

 
Żeby nie było, że nie pokazuję żadnej swojej pracy, pokażę swoją pierwszą łapkę kuchenną.
Tylko proszę za bardzo się nie śmiać :)

Łapka miała być z robaczkiem, to jest i robaczek :)
Łapka już w kuchni przetestowana, sprawdza się rewelacyjnie :)

 
Dane techniczne:
Jest robiona włóczką Paris Drops szydełkiem 5 mm.
Rzędy półsłupków, a naokoło oczko rakowe (też pierwszy raz robiłam, nawet fajnie to wygląda).

Pozdrawiam

Monika

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.