Noc Muzeów - Warszawa 2016

Witajcie,
Jakiś czas temu pisałam, że wybrałam się na Noc Muzeów z Mateuszem. Co to za impreza, chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać :) Tata był w tym czasie w pracy, więc tylko my szaleliśmy :)
Ze względu na smyka, musiałam znaleźć takie atrakcje, żeby nie było potrzeby stać w kolejkach. Dla takiego pięciolatka czekanie dwie-trzy godziny to troszkę za długo. 

Ale spokojnie, daliśmy radę. I było to, co tygryski lubią najbardziej :)

Zaczęliśmy od zabytkowych tramwajów.  Do każdego było można wejść i sprawdzić jak się siedzi na miejscu motorniczego :) Dla dziecka frajda niesamowita, tym bardziej, że było można też przetestować sygnał dźwiękowy :)












Niedaleko zajezdni był przystanek autobusowy skąd odjeżdżały zabytkowe autobusy.  My czekaliśmy na ten jeden wymarzony ...




I się doczekaliśmy :) Koniecznie musiał być czerwony i do tego nie przegubowy :) 
"- Mamo, marzyłem żeby właśnie takim autobusem się przejechać."

I czerwony autobus zawiózł nas przed Pałac Kultury i Nauki. Tutaj troszkę czasu zamarudziliśmy, bo miałam jeszcze nadzieję, że może uda nam się wjechać na samą górę pałacu. Ale zaraz po godzinie dziewiętnastej nie było już ani jednej wejściówki. Nie ma co się dziwić :)


Nawet nie pomyślałam, że takie będą korki na ulicach. Jak dojechaliśmy do Łazienek Królewskich było już ciemno.
I bardzo dobrze :) Bo przy głównych alejkach były ustawione świeczki. I to było jedyne oświetlenie. 
Coś niesamowitego. Zdjęć Wam nie pokaże, bo niestety ani jedno nie wyszło :( Musicie uwierzyć mi na słowo :) 

Za to przy pałacu na stawie ustawiono scenę, na której grał jakiś zespół. Wszystko było pięknie kolorowo oświetlone. 



Wróciliśmy do domu ostatnim dziennym autobusem :) Zmęczeni ale szczęśliwi :) 
I tylko pytanie syna czemu takie imprezy są raz do roku :) 
Codziennie by nie mogły być, bo wtedy straciłyby cały swój urok.

Mam nadzieję, że udało się Wam dobrnąć do końca :)

Pozdrawiam 

Monika

Komentarze

  1. Pamiętam stare tramwaje, ale nie aż tak stare i podobałaby mi się taka wyprawa w przeszłość:)
    To oświetlenie powala! No świetny wypad po prostu.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie spędzony czas z syneczkiem. Pozdrawiam cieplutko i życzę udanych wakacji☀ 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wspaniała przygoda! Łazienki oświetlone świeczkami musiały być niesamowite. I czy ja dobrze widzę w tym tramwaju... pianino?
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Małgosiu, dobrze widzisz :) To pianino :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Wspaniały wypad:) Takie zwiedzanie to sama przyjemność. Synek zapewne na długo zapamięta przejażdżkę tum czerwonym "ogórkiem" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jolis trams !!! Belles photos !
    Bon week-end !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  6. super mieliscie- ja w tym roku wymieklam ale moze za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie idź zobacz chociaż raz :)
      Może spodoba się :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Świetna fotorelacja i moc niezapomnianych wrażeń! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tu wracać, zawsze czymś mnie mile zaskoczysz !! Pozdrawiam i życze dobrego tygodnia !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Moniczko! Synek na pewno miał piękne przeżycie, super jest takie zwiedzanie _ Pozdrawiam Cię gorąco

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta przygoda na pewno na długo zapadnie Wam w pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna wyprawa! Synek będzie miał wspaniałe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dino - szydełkowy dinozaur

Wygrana i kartka

Nottingham i Drzewo Robin Hooda