Przejdź do głównej zawartości

Wspólne czytanie i dzierganie - 52

Witam Was środowo - Maknetowo :)

Książkowo:
W dalszym ciągu K.Slaughter "Płytkie nacięcie". I nie mogę się doczekać końca, strasznie jestem ciekawa zakończenia. Jak ją skończę to na pewno od razu polecę do biblioteki po pierwszą część :)

Przy okazji chciałam pokazać Wam książkę od której nie może się oderwać mój pięciolatek. Jest to "Tajemnica biblioteki" K.M. Widmarka i H.Willis z cyklu "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai". Akcja dzieje się w miasteczku Valleby, gdzie komisarz policji z pomocą dzieciaków Lassego i Mai próbują rozwiązać zagadkę zaginionych książek z czytelni. Książkę już czytałam z pięć razy razem z Mateuszem a on dalej jej nie ma dosyć :) I to kolejny powód, żeby odwiedzić bibliotekę i pożyczyć kolejną część z serii :)

Robótkowo:
Sweterek ostatnio nic nie urósł, a to za sprawą  smoczka, któremu poświęciłam troszkę czasu i Pani Bąbelki (chomika), która pomyliła mój palec z truskawką.


Pozdrawiam

Monika

Komentarze

  1. Ojej, a to Pani Bąbelka narobiła. Biedny palec.
    A "Tajemnicę biblioteki" sama czytałam:):):)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narobiła, narobiła ...
      Teraz po "Tajemnicy biblioteki" wzięliśmy się za "Tajemnice diamentów".
      Wciągająca seria :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Chomiczek ma super imię. " Tajemnicy biblioteki " nie znam, ale jutro sprawdzę w bibliotece. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak książka się podobała :)
      Pani Bąbelka była kiedyś po prostu Bąblem, dopóki nie urodziła szóstki maluchów :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Serię z Lassie i Mają znamy, znamy... najpierw czytaliśmy starszemu dziecku, potem czytał sam, później zakochała się w niej moja bratanica, a za chwilę coś czuję - moja córa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się chomiczka ładnie nazywa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Miał być Bąbel, ale jak urodziła małe chomiczki to było trzeba jej imię zmienić :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. De la laine et des livres ! Le parfait après-midi !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaardzo ładny smok, i moim zdaniem bardzo się polubili z właścicielem bluzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, ciekawie, jeśli karmisz zwierzaka i okazuje się, że nie możesz dziergać.

    OdpowiedzUsuń
  8. No to życzę Ci miłego czytania, a swetrowi żeby zaczął rosnąć już wkrótce:)

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej książki. Myślę, że mogłaby się spodobać mojemu synowi. Zapiszę tytuł dla pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, przydaliby mi się dzisiaj i detektywi i komisarz, bo i mi książki znikają. Na szczęście nie z półek, a ze zbiorczej listy tegorocznych nabytków - na listach szczegółowych liczba się zgadza, a na zbiorczej mały brak. Przyczynę zaginięcia jednego z tytułów już odkryłam, ale pozostałych braków ona nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie dobrze.
      A tacy detektywi z pewnością by się przydali :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.