Przejdź do głównej zawartości

Szydełkowy beret

Cześć,
Pamiętacie jak w zeszłym miesiącu chwaliłam się otrzymanym obrusem i serwetkami od Danusi?
Stwierdziłam, że przydałoby się odwdzięczyć za taki prezent.

Danusia poprosiła o berecik dla swojej uroczej wnuczki.
Przyznam szczerze, że troszkę się bałam, ponieważ była to moja pierwsza praca robiona powiedzmy "na zamówienie" :)
Chciałam, żeby beret wyszedł jak najlepiej. I jak mi wiadomo Karolcia jest zadowolona, a to najważniejsze :)

Za modela posłużył mi miś z serduszkiem :)
Czyż nie wygląda uroczo :)
 
 
Jeżeli chcecie zobaczyć jak beret wygląda na głowie Karolci to zapraszam TUTAJ.

Wzór zaczerpnęłam z gazety "Szydełkowa moda - Kolekcja dla dziewczynek" Nr 2/2013.
Włóczka to Himalaya Mercan Batik (z antybakteryjnego akrylu przeznaczona na wyroby dla dzieci) szydełko nr 4.
 Bardzo przyjemnie się z niej robiło.

Pozdrawiam

Monika

Komentarze

  1. Bardzo ładny beret wykonałaś. Niepotrzebnie miałaś obawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Monisiu, Karola przeszczęśliwa, babcia i mama także. Berecik rewelacyjny, super sesję mu zafundowałaś i to jeszcze z misiem. Ja do swojego beretu zastosowałam zamiast głowy odwrócony wazon kamionkowy, to zresztą widać w kwietniowych fioletach u Danutki.
    Nie ma się co bać, takich wyzwań na zamówienie. Wyszło ekstra.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszą Twoje słowa :)
      Na wazonie też całkiem fajnie beret się prezentuje :)

      Usuń
  3. Świetny beret, a obawy jak widać okazały się zupełnie nieuzasadnione :). Kojarzy mi się jakoś tak z morzem, w sensie te kolory i wzór jak fale :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Teraz to i ja widzę podobieństwo do morza :)

      Usuń
  4. Miś w berecie wygląda super i Karolci też bardzo w nim ładnie i pasuje jak ulał. Poradziłaś sobie bardzo dobrze i inspirujesz mnie do zrobienia beretu dla siebie. Jakoś nigdy się nie złożyło, a przecież to jest fajne nakrycie głowy.
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jak tylko zrobisz beret, to koniecznie się pochwal :)

      Usuń
  5. Bardzo trudno robi się "coś" bez przymiarki.
    Twój wyszedł pierwsza klasa.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny beret i model też;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Model, który lubi dużo zjeść :)

      Usuń
  7. Świetny beret i model też;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczny beret. Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny jest! :) Wyszedł bardzo fajnie, a te niebieskości wyglądają super :)
    Miś uroczy ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Kolory mi też się bardzo podobają :)

      Usuń
  10. Widziałam berecik u Danusi i miałam już okazję się pozachwycać. Śliczny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cudny jest mogę poprosić o wzór

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wzoru już niestety nie mam.

      Usuń
  12. cudny jest mogę poprosić o wzór

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.