Przejdź do głównej zawartości

Szydełkowa bombka ver 3.0

Witam,

Na początku chciałam złożyć Wszystkim życzenia
spokojnych, szczęśliwych i rodzinnych Świąt.

W poprzednim poście pokazywałam dwie pierwsze bombki jakie zrobiłam.
Na następny ogień poszła bombka zrobiona do przedszkola. I tutaj trochę zaszalałam, ponieważ pierwszy raz użyłam koralików do szydełkowania. Myślałam, że będzie to troszkę bardziej skomplikowane ale nic z tego. Tylko było trzeba się pilnować, żeby w odpowiednim miejscu umiejscowić koralik :)
Muszę przyznać, że efekt mi się podoba?
A Wam? Jak podoba się taka szydełkowo-koralikowa ozdoba?


Przy okazji jeszcze pokażę dwie bombki zrobione przez Mateusza z pomocą mamy i taty:)

Pierwsza robiona na balonie, trochę papieru, bibuły, wikolu i brokatu (w końcu bombka powinna się troszkę świecić).
 Druga, to trochę włóczki i wikolu. Niestety troszkę się zdeformowała przy usuwaniu balona.

























































Pozdrawiam

Monika

Komentarze

  1. Estetyczne, w dobrym guście po prostu niebanalne piękno !!! Gratuluje i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.