Przejdź do głównej zawartości

Kartka niespodzinka

Witam,
Dzisiaj chciałam się pochwalić kartką niespodzianką jaką otrzymałam od Edyty z bloga http://edi-pocztowki.blogspot.com/.
Kartka przedstawia Pałac Lubomirskich na Bakończycach w Przemyślu.
Muszę przyznać, że tam mnie jeszcze nie było :)

Edi, jeszcze raz dziękuję za niespodziankę :)


Komentarze

  1. Ładna pocztówka :) Gratuluję prezentu!

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja dziękuję za poczówkowe niespodzianki :)
    Cieszę się, że niespodzianka się podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tam nie byłam ale pałac prezentuje się wspaniale. Miła niespodzianka!
    Dziękuję Ci za odwiedziny i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, prezentuje się pięknie. Mam nadzieję, że będę miała możliwość zobaczyć go na żywo :)

      Usuń
  4. Niegdyś park otaczający pałac był zaniedbany, ale odkąd przejęła go wyższa szkoła, która ma swoją siedzibę w Pałacu Lubomirskich jest tam pięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.