Przejdź do głównej zawartości

Nagroda niespodzianka

Witam,
dziś tak na szybko pochwalę się moją pierwszą wygraną niespodzianką na blogu Moje szydełkowe przygody .

Niestety nie było mnie cały tydzień ale syn dostał zapalenia płuc i człowiekowi nawet nie chciało się za bardzo do komputera siadać :(

W moje ręce trafiła gazetka "Lubię szydełkować" wraz z przepyszną czekoladą (która już dawno została zdegustowana).

 Najbardziej przypadł mi do gustu ten oto sweterek:
 Jest prześliczny :)
A te sówki są urocze.
Pozdrawiam i życzę spokojnej niedzieli :)


Komentarze

  1. Gratuluję wygranej i mam nadzieję, że syn już lepiej się czuje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Matuch już na szczęście prawie zdrowy :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. MIlo, ze znalazlas tam cos ciekawego :) Zdrowka dla syncia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Pewnie, że znalazłam, tylko muszę znaleźć czas na realizację :)

      Usuń
  3. Gratuluję! Nagroda fajna, na pewno się przyda :)
    Oby mały szybko wyzdrowiał :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.