Przejdź do głównej zawartości

Wspólne czytanie i dzierganie - 45

Witam,

Dziś środa i pora na Wspólne Czytanie i Dzierganie u Maknety.

Książkowo:
Po kilku nieudanych próbach znalezienia książki, która by mnie zainteresowała, sięgnęłam po S. Kinga "Bezsenność".

Tutaj kilka słów o książce (źródło):
Ralph Roberts cierpi na bezsenność. Im krócej sypia, tym dziwniej postrzega świat i ludzi - wydaje mu się, że zaczyna widzieć ich "aury", a także tajemnicze istoty towarzyszące zgonom jego znajomych i przyjaciół. Derry (miasteczko, w którym mieszka) jest podzielone w związku z powstaniem szpitala "centrum opieki", w którym dokonuje się m.in. zabiegów aborcji. Niepokoje inspirują zrzeszeni w "ProLife" obrońcy życia nienarodzonych dzieci. Na czele ruchu stoi człowiek obłąkany, sadysta skazany za znęcanie się nad własną rodziną. Planuje on zamach na centrum i zgładzenie przebywających tam ludzi. Jest wśród nich chłopiec, w którego rękach spoczywa los wszechświata. Tylko Ralph, dzięki swoim niezwykłym zdolnościom postrzegania może go ocalić...


Na razie zapowiada się całkiem ciekawie.

Mam nawet kilka cytatów :)

"-Moim zdaniem, gdybyśmy mieli ogony, połowa z nas kręciłaby się za nimi przez cały dzień i próbowała je sobie odgryźć."

"Starzenie się to nie zajęcie dla mięczaków."

"Kiedy zostaje przekroczony pewien poziom zła, nic się już nie poprawia, może być tylko gorzej i gorzej."

Robótkowo:
Smok skończony. Wreszcie i nareszcie. Ale pochwalę się nim dopiero jak dotrze już do adresata :)
Robótka na zdjęciu jest niestety do prucia. Okazało się, że coś źle wymierzyłam i będzie za małe. Dobrze, że wcześniej przymierzyłam a nie jak zrobiłabym całość :)





























I to dzisiaj na tyle.

Pozdrawiam

Monika



Komentarze

  1. Prucie nigdy nie jest fajne, ale cóż począć, taki nasz los ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, prucie :( chyba malo kto to lubi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za podpowiedzi literackie. Bardzo się przydają przy wyborze czegoś do czytania.Z niecierpliwością czekam na smoka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Starzenie się to nie zajęcie dla mięczaków." - zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Głupio się przyznać, ale ja jeszcze Kinga nic nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba muszę jeszcze raz przeczytać tą książkę, w ogóle nie kojarzę tej historii z opisu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do książki mnie zachęciłaś. Z książek Kinga ostatnio sięgnęłam po "Komórkę" - dobre i obrzydliwe.
    No to czekam na smoka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :) "Komórki" jeszcze nie czytałam.

      Usuń
  8. Co do ksiazki too mnie zaciekawilas ,ale i przerazilas haha :)) Ja po prostu bedac w pierwszej ciazy ,jak czasem od czegos odzuca ,to mnie odzucilo od horrorow :)) A robotka Suuper :)) Ciekawa jestem co to bedzie :)) Pozdrawiam Cie Serdecznie iii i czekam na smoka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak urodziłam to też niektórych książek nie mogę czytać. Ledwo co przeczytała "To" Kinga. Wcześniej by mnie nie aż tak nie ruszyła.

      Pozdrawiam

      Smok już niebawem :)

      Usuń
  9. Bez prucia nie ma sensownej robótki ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.