Przejdź do głównej zawartości

Wspólne czytanie i dzierganie - 44

Witam,
kolejna środa i spotkanie u Maknety.

Książkowo:
Skończyłam: Kłamstwa Hitlera" M. Hesemanna. Książka ciekawa i dowiedziałam się z niej wielu ciekawych rzeczy. Chociaż w dalszym ciągu nie wiem, jak taki człowiek mógł pociągnąć za dobą cały naród. I jak mógł wodzić za nos inne państwa.

Zaczęłam słuchać książkę Joanny Bator "Ciemno, prawie noc" i raczej nie dosłucham do końca. Jestem na szóstym rozdziale i chyba nie dam rady więcej. Jakoś mnie nie zainteresowała. Niestety.

Tutaj kilka słów o czym jest książka:
"Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji. W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać." źródło 

Robótkowo:
W końcu skończyłam wszystkie części pomarańczowego nie-lisa :) Teraz muszę go tylko zszyć...


























Pozdrawiam

Monika

Komentarze

  1. Nie-lis wygląda intrygująco :) Czekam na efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciemno, prawie noc tak mnie wciągnęła, że czytałam ją tylko 5 dni :)
    Ale dużo zależy od tego, kto co lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam jej jeszcze jedną szansę ale nic z tego :(

      Usuń
  3. Książka o Hitlerze na pewno była ciekawa, a nie-lisek może jest jamnikiem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa. A nie-lisek okazał się smokiem (lub smokopodobnym tworem).

      Usuń
  4. Dużo sie dzieje w tym "Ciemno..."
    A robótki jestem nadal ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i dużo, ale jakoś mnie nie wciągnęło.

      Usuń
  5. Bator tez słuchałam - mam mieszane uczucia, wciągnęło mnie i to dość szybko, ale potem strasznie znudziło.
    Robótka prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam niedawno tą książkę. :)
    Jak nie lisek to może smok...

    OdpowiedzUsuń
  7. Może trzeba by było żyć w czasach Hitlera żeby zrozumieć, czym porwał ludzi? Czekam na prezentację nie-liska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Ale wolę jednak nasze czasy.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. O książce pani Batory już dawno słyszałam, ale jakoś temat mnie nie pociąga, więc nawet się za nią nie zabieram. Podziwiam, że dałaś radę przeczytać taką trudną książkę o Hitlerze.
    Nie-lis wygląda zachęcająco. Już kilka dni temu naszła mnie ochota na wydzierganie lisa na drutach, ale na razie muszę się zdyscyplinować i wydziergać parę rzeczy z kolejki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi temat wydawał się całkiem ciekawy, ale jak się okazało nie dla mnie.
      Twoje zabawki na drutach są śliczne.
      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Biedroneczka Kropek

Witajcie,
Zobaczcie kto zagościł u mnie zimową porą :)





A wiecie gdzie najbardziej lubi przesiadywać? W śniadaniówce Mateusza :) Teraz do zerówki muszę szykować więcej jedzenia, żeby starczyło dla Mateusza i Kropka :)
Pozdrawiam
Monika
P.S. Jakby ktoś chciał popełnić taką biedroneczkę to tutaj znajdzie wzór i opis.

Śnieżynki w Cyklicznym szydełku

Witam, Troszkę nietypowo jak na mnie, listopad zaczynam śnieżynkami :) Dobrze chociaż, że za oknem ich nie widać. Jednak Olka w cyklicznym szydełku pokazała tak cudowną śnieżynkę, że nie mogłam się jej oprzeć.  Gwiazdka jest w kolorze niebieskim, bo niestety białego mi zabrakło.



















Jeden wzór, a przez inne blokowanie powstały dwie różne śnieżynki. Kolejne już się robią :)

Pozdrawiam

Monika

P.S. Tututu i tu możecie zobaczyć ozdoby z poprzednich lat.



Myszka Basia

Witajcie,

Ostatnio poznałam bardzo sympatyczną myszkę Basię. Sądzę, że nawet osoby które za tymi małymi ssakami nie przepadają albo się ich boją, zapałają do niej sympatią.


























Basię znalazłam na balkonie. Była strasznie wystraszona. Ciężko było mi się do niej zbliżyć. Jednak po kilku dniach i kilku wielkich plasterkach sera odważyła się do mnie podejść i opowiedzieć swoją historię.
Jak się okazało, maleńka zgubiła się i wpadła w straszną pułapkę. Już myślała, że zostanie tam na zawsze.